Sample Image




Gdy stanął przed swem krzesłem marmurowem, rozejrzał się z pewnem zdumieniem po natłoczonych rzędach.
Potem skłonił się bardzo poważnie Anyitosowi, następnie przesłał przyjacielski uśmiech Sokratesowi, albowiem był jego towarzyszem broni z pod Potidei i Deljonu.
Następnie dał znak ręką a straże jęły ponownie stukać. Teatr uciszył się.
Z modrego stropu niebios lał się blask złoty na marmury i na gwarliwe tłumy.
Spiekota była niesłychana. Niektórzy ponakrywali sobie głowy chustami, wiejąc niemi dla ochłody i patrząc z pod nich w stronę mównic.
Prytaneus zagaił krótko.
Polecił odczytać akt oskarżenia. Bezpośrednio potem zabrał głos Anyitos.
Z początku mówił poprostu nieśmiało.
Na bladych jego ustach błąkał się uśmiech zakłopotanej uprzejmości, która nie odpowiadała dość wulgarnym rysom jego twarzy. Niebawem jednak zapanował nad wzruszeniem.
Nie patrzył zupełnie w stronę oskarżonego. Zwracał się albo do prytaneusa, albo w trzy strony do sędziów.
Teraz w teatrze panowała taka cisza, że słychać było ptactwo, przelatujące górą z ćwierkaniem.
Anyitos zapewniał, że oskarżycielami nie kieruje żadna osobista uraza, co wywołało na twarz Feaksa przelotny uśmiech ironji.
Twierdził, że przez długi czas żywił dla oskarżonego uczucia przyjaźni i czci. Razem walczyli o jedne cele, razem za kraj narażali życie.
W czasach ostatnich stosunek był nawet bardzo bliski. Anyitos powołuje się na to, iż zamierzał powierzyć Sokratesowi dozór nad ukształceniem młodzieży.
Tak mu w zaślepieniu przyjacielskiem ufał. To poprą niezawodnie liczni świadkowie, którzy już wówczas zdania jego nie podzielali, bo im przyjaźń oczu nie ćmiła.
— Tak, tak — ozwały się liczne głosy.
Anyitos powiódł dokoła oczami i wtedy mimowoli spotkał się ze spojrzeniem Sokratesa.
Spojrzenie to było tak spokojne i tak dobroduszne, że Anyitos zagryzł wargi i zmieszał się.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 Nastepna>>